domek z dzieciństwa - BRDA

Środa, 30.07.2025

Piszę ten artykuł w środku lata, jest koniec lipca. Większość osób jest właśnie w trakcie urlopu czy to gdzieś nad morzem, nad jeziorami, w górach czy w egzotycznych destynacjach. Ja nadrabiam zaległości, a urlop wciąż jeszcze przede mną.

Może dlatego na moment wróciłam myślami do moich wakacji z dzieciństwa. Ich część spędzałam w Piwnicznej w ośrodku należącym kiedyś do krakowskich zakładów armatur, gdzie pracowali moi dziadkowie. Pamiętam, gdy tętnił życiem…
U podnóża pasma górskiego w dolinie rzeki Poprad postawionych było kilkanaście drewnianych domków z frontem w kształcie trójkąta oraz połaciami dachu sięgającymi niemal do ziemi. Tak dobrze wtapiały się w otaczający krajobraz i były tak komfortowe. W swoim układzie mieściły wszystko co potrzeba: pokój dzienny ze stołem i krzesłami oraz sofą, małą kuchnię, łazienkę, kręcone schody wychodzące na piętro, gdzie były dwie sypialnie. Wnętrze było przytulne, całe w drewnie. Do domku wchodziło się przez taras na którym można było wypoczywać na leżaku…

Dzisiaj wiem, że domki te to domki typu BRDA, które w czasach PRL-u były jednym z najpopularniejszych modeli. Produkowane w Zakładach Stolarki Budowlanej w Bydgoszczy ( przez którą płynie rzeka Brda ) od około 1957 roku powstawały w licznych ośrodkach wczasowych czy bazach turystycznych PTTK w Polsce. W latach 70-tych umożliwiono również zakup takiego domku prywatnym osobom przez co pojawiały się również na prywatnych posesjach ( miały relatywnie niską cenę ).

Domki te nie wywodzą się jednak z Polski. Pierwszy domek zaprojektowany został przez architekta Andrew Geller w roku 1955 roku. Inspirowany kształtem namiotu został nazwany imieniem swojej właścicielki Elizabeth Reese House. W 1957 roku wygrywając jeden z prestiżowych konkursów architektonicznych  trafił na okładkę dziennika The New York Times zyskując tym samym dużą sławę.

Dzisiaj domki te znów są projektowane i chętnie stawiane. Na rynku możemy spotkać wiele kombinacji. Wszystkie jednak cechuje to samo. To wciąż konstrukcje oparte na trójkącie, sięgający prawie do podłoża dach budujący jednocześnie boczne ściany domku. Nowością są duże przeszklenia, pełne wyposażenie instalacyjne, powierzchnia nawet do 100 m2. Domki nadal są jednak ładne, praktyczne i funkcjonalne.

Co stało się z domkami z mojego dzieciństwa ? Domki zostały sprzedane osobom prywatnym. Część z nich wygląda dokładnie tak samo, większość jednak przeszła gruntowny remont. Czasem goszczą w nich właściciele, a czasem są wynajmowane. Klimat tego miejsca jednak gdzieś się ulotnił, a może to był klimat tamtych czasów i dzieciństwa ?







 

POWRÓT